„Practice makes progress, not perfect” , czyli walka z krytykiem

Wyobraź siebie w przytulnej pracowni. Pierwsza lekcja malowania. Najpierw musisz popełnić błąd, żeby zrozumieć, jak iść dalej. A gdy masz wrażenie, że „samo wyszło”, to nie jesteś w stanie powtórzyć tego drugi raz. Na jednym z kursów zobaczyłam innych malarskich samouków, którzy, przechodząc przez trudne początki i chwilę zwątpienia, powtarzali: practice makes progress. Znane powiedzenie „trening czyni mistrza” ma pewne nadużycia w sobie – „trening czyni wprawę” jest dużo bardziej bliskie rzeczywistości.

1. Po pierwsze, na dzień dobry, lepiej pogodzić się z tym, że nie wyjdzie, że zmarnujesz trochę papieru i farby, a może i czasu. Akceptując błędy, można z nich wyciągnąć wnioski.

2. Druga istotna sprawa to pamięć ręki. Jeśli nie jesteś w stanie poświęcić regularnie czasu na ćwiczenia, ciężko oczekiwać progresu. Ćwicz, nawet jeśli nie masz czasu. Zacznij od dziś – jedna plama to już początek!

3. Przyglądaj się temu, co ci wyszło… z refleksją. Z krytyczną, ale nie krytykancką oceną. Wyciągaj lekcje i doceń to, co chciałabyś powtórzyć. A może nawet to zapisz, ołówkiem z tylu pracy. Wrócisz do tego z nową świadomością.

* Bonus. Pokaż swoje prace przyjacielowi, który ma poczucie estetyki i jest szczery. Nie będzie tylko głaskał, tylko da ci swój szczery odbiór.

I tak: nastawiony realistycznie – łap za pędzel. Daj sobie czas. I zanurz się w twórczym szale.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry